Indie – ulica

Indie są krajem bardzo zróżnicowanym i pełnym kontrastów: krajobrazowych, kulturowych (religijnych), klimatycznych i ekonomicznych. Poszczególne rejony Indii różnią się od siebie znacznie bardziej niż kraje Europy. Mieszka tu ponad miliard trzysta milionów ludzi, którzy mówią językami i dialektami należącymi do różnych grup językowych. Oficjalnym językiem urzędowym jest język hindi, który jest ojczystym językiem dla 35 % mieszkańców Indii, pomocniczym językiem urzędowym jest język angielski. Łącznie jest ponad 1600 języków i dialektów oraz kilkanaście różnych alfabetów. Bywa, że mieszkańcom Indii z różnych rejonów łatwiej jest się porozumieć po angielsku niż w lokalnych językach.
Namaste – powitanie, które oznacza „Pokłon Tobie”, wypowiadając je składa się ręce jak do modlitwy. Teraz w czasach zagrożenia koronawirusem jest bardziej bezpieczne niż uścisk dłoni.
Ulica indyjska tętni życiem, jest mnóstwo straganów owocami, warzywami, aromatycznymi przyprawami. Do potraw dodaje się pikantną papryczkę chili, która choć czasem pali nasze podniebienie, to ułatwia trawienie co jest ważne w upalnym klimacie. Potrawy jada się rękoma dzięki czemu są smaczniejsze, metaliczny smak sztućców zmienia smak jedzenia.

 

Krowy są świętymi zwierzętami dla wyznawców hinduizmu, najliczniejszej grupy religijnej w Indiach. Początkowo chodziło o względy praktyczne: w upalnych temperaturach trudno byłoby przechowywać mięso w czasach gdy nie było lodówek, poza zjadając mięso – zjada się krowę tylko raz a mleko, masło i ser zwierzę dostarcza przez dłuższy czas. Krowy chodzące po ulicach i wszędobylskie małpy często podkradają warzywa i owoce ze straganów. Wielu ludzi mieszka i pracuje na ulicach w bardzo skromnych warunkach – możemy spotkać śpiącego na swojej rikszy – rikszarza, herbaciarza mającego niewielki kramik z pyszną słodką aromatyczną herbatą czy ulicznego fryzjera.

Komentowanie jest wyłączone.